Nowy sklep i moto-kawiarnia w Łodzi: Nowhere to Nowhere.

2018-10-03
0
293

Nowhere to Nowhere / Znikąd Donikąd to nowe miejsce na mapie Polski. Pierwsze tego typu skierowane do dynamicznie rozwijającego się świata zorientowanego na motocykle customowe, cafe racer, scrambler itp.

W Europie to już mocny trend, którego kierunek coraz mocniej wyznacza The Bike Shed w Londynie. Z tym nurtem poszedł Robert Górecki, właściciel Znikąd Donikąd / Nowhere to Nowhere w Łodzi.

Przesiąknął pięknem motocykli, które w wyjątkowy sposób wyrażają indywidulaność ich właścicieli. Pochłoneła go idea powrotu do tego, czym kiedyś był motocykl, w którym brak było elektroniki, wspomagania, a liczyło się tylko połączenie z maszyną i bezpośredni kontakt z naturą, której piękno odczuwało sie dosłownie, bez filtra w postaci owiewki czy wysokiej szyby. Po wielu latach pobytu w Berlinie i Londynie, postanowił rzucić swoją profesję, którą była architektura, zostawił za sobą wygodnie ułożone życie i oddał się pasji. Stworzył miejsce inspirowane motocyklami, prawdziwym rzemiosłem, w miejscu, które według niego jest w centrum uniwersum, czyli w Łodzi.

Niepowtarzalny charkter Łodzi, jej prawdziwie hipsterski charakter (pozytywnie rozumiany) i twórcza atmosfera tego miasta, spowodowała, że wybrał właśnie to miejsce. Do tego wszystkiego Księży Młyn, perełka na skalę światową, czekał na niego, jak sam twierdzi.
Kilka tygodni temu otworzył swój sklep z kawiarnią - nietypowe połączenie jak na polskie warunki. Wygląda na to, że jego pomysł się sprawdza. Coraz większe zainteresowanie towarzyszy jego miejscu. Głód produktów na marki przez niego prezentowane idealnie wpisujące się w klimat kustomowych motyckli. Produkty life-styl'owe oparte na niszowych firmach są coraz częściej poszukiwane.

Klienci Roberta odkrywając jego miejsce z ulga stwierdzają, że nie muszą już szukać takich produktów w internecie, zamawiać z zagranicy, bo wszystko to jest już w Znikąd Donikąd. Jakość i cena - tutaj wszystko ma swoje uzasadnienie. Good shit ain't cheap, cheap shit ain't good - jak twierdzi jeden z jego ulubieńców, Rusty Butcher ;)
Znikąd Donikąd / Nowhere To Nowhere powraca do tradycji, ponadczasowej klasyki. Sprowadza do siebie rzeczy niszowe, nie będące częścią dużej produkcji. Manufaktura, ręcznie wykonane produkty - to jest cel całego zamierzenia. Niektóre rzeczy są prawdziwymi dziełami sztuki, jak np.ręcznie grawerowane, trawione klamry czy rękawice, które trudno znaleźć gdzie indziej.

Jest to także jedno z niewielu miejsc gdzie kaski Bell typu Custom, Bullit czy Bell Moto 3 można przymierzyć i kupić. Selvedge jeans, których tradycja zaniknęła pod koniec XIX wieku a obecnie produkowane tylko w Japonii, też są u niego dostępne. Trwałe, mocne...jak wszystko w Znikąd Donikąd.

Głównym jednak założeniem przyświecającym Robertowi, jest swtorzenie miejsca, które łączy; tych na motocyklach i tych bez nich, tych na custom'ach i tych na plastikach; ścigacz czy cafe racer - każdy z nich jest piękny. Łączyć, nie dzielić i stworzyć miejsce wymiany doświadczeń, dzielenia się swoją pasją, gdzie możesz spotkać ludzi, z którymi wspólnie wybierzesz się w dłuższą lub krótsza trasę, gdzie dowiesz się jak wkręcić śrubkę lub przerobić swoje moto. Nie ważne skąd lub dokąd, bo ważny jest tylko ten moment, gdy jedziesz...Nowhere to nowhere, the road only...

To miejsce tętni życiem. Pokazy filmów, w temacie oczywiście, spotkania i prezentacje własnych projektów i reportaży z  wypraw, także dokoła Świata, kurs obsługi, naprawy i przebudowy motocykli. Spotykają się u niego regularnie lokalne kluby motocyklowe. NtoN zwraca też uwage na rosnącą ilość kobiet na dwóch kółkach...łamie stereotypy i daje miejsce tym, którzy nie czują potrzeby łączenia się w kluby motocyklowe. Jest to więc miejsce dla wszystkich, miejsce kreatywne i wyjątkowe.

Robert jest też organizatorem pierwszej edycji The Distinguished Gentleman's Ride. Nowy w swoim mieście (po latach) ale już znalazł szeroką grupę ludzi, którzy wspierają go w tej akcji. Szczególnie ciepło mówi o kobietach na dwóch kółkach, bez których ta impreza nie mogłaby dojść do skutku. Girls Power!!! dzięki Łódkom Na Kołach i Forum Łódzkich Motocyklistów.

Choć jest to pierwsze chyba takie miejsce w Polsce, NtoN jest mocno wspierane przez The Bike Shed i Bolt z Londynu. Staje się miejscem na mapie Europy obok Hermanus z Brugii w Belgii, Bandisca w Rumunii czy The Real Intelectuals w Atenach, Grecji.
Jest tu nowy, jak Robert sam twierdzi, ale chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami, którymi nasiąkł będąc poza Polską.

Warto go odwiedzić, napewno, jadąc znikąd donikąd, bo tylko droga jest ważna.

Redakcja: https://dobresklepymotocyklowe.pl
Zdjęcia: Mikołaj Zdeb

http://www.customcult.pl/tworcy/znikad-donikad-nowhere-to-nowhere